Strop zalany
Wieczorem dzwonił pan Maciej z informacją, że strop zalany. Bardzo miło. Powoli trzeba się będzie rozglądać za dachem. Mnie się podoba taka ceglasta karpiówka, K. podoba się czarny dach więc pewnie zdecydujemy sie na brązowy.
Wieczorem dzwonił pan Maciej z informacją, że strop zalany. Bardzo miło. Powoli trzeba się będzie rozglądać za dachem. Mnie się podoba taka ceglasta karpiówka, K. podoba się czarny dach więc pewnie zdecydujemy sie na brązowy.
Radosnego świętowania!
W ramach oderwania od świątecznego stołu, pojechaliśmy dzisiaj na budowę. Pogoda piękna więc było bardzo przyjemnie. Dziewczyny grały z wujkiem w karty na chuście rozłożonej na ziemi, Nulcia spała w samochodzie, Tata wchodził na drabinę i robił zdjęcia stropu a my planowaliśmy co gdzie posadzimy.
Widok na okno z gabinetu, wejście i górny balkonik frontowy:
Niespodzianka (nasi panowie chyba wykorzystali deski z odpadów):
Strop:
Miałam nadzieję, że do świąt będzie zalany, ale w sumie nie ma pośpiechu.
Materiał na strop przygotowany.
Pierwsze belki stropowe (czy jak tam to się nazywa) już na swoim miejscu - nad garażem.
Myśleliśmy o poszerzeniu drzwi, ale już za późno. Nie będziemy demontować ściany. Za to chyba przebijemy okno w salonie do samego dołu.
Komentarze